Zmieniamy filozofię opodatkowania nieruchomości w Polsce. Jest przygotowany projekt ustawy, który dzisiaj kierujemy do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Likwidujemy podatek od nieruchomości, wprowadzamy podatek od wartości nieruchomości. Chcemy uwolnić mieszkania dla tych, którzy potrzebują mieć dach nad głową, a nie tych, którzy trzymają w mieszkaniach pieniądze, bo mieszkania są dla ludzi. Mieszkania nie powinny być traktowane jako model inwestycyjny, bo to nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu naszego kraju.
Dlatego też Lewica proponuje nowe rozwiązanie: podatek od biznesu mieszkaniowego. I dlatego proponujemy rozwiązanie, które zakłada, że od trzeciego mieszkania, którego dana osoba jest właścicielem, będzie naliczany inny podatek niż do tej pory. Dla właścicieli pierwszego i drugiego mieszkania ten podatek będzie neutralny – nic się nie zmieni, a nawet, być może, w przypadku miejscowości, gdzie nieruchomości są mniej atrakcyjne, a dana nieruchomość ma dużą powierzchnię, ten podatek będzie niższy niż do tej pory. Każde trzecie i następne posiadane mieszkanie lub dom będzie opodatkowane w ten sposób, że przez pierwsze 5 lat od momentu wprowadzenia tego podatku, to opodatkowanie będzie wynosić 0,5% wartości nieruchomości. Ta wartość będzie szacowana na podstawie średniej wartości nieruchomości na danym obszarze. Przez kolejne 10 lat podatek będzie zwiększał swoją wartość o kolejne 0,1% rocznie. Będzie to podatek kroczący i docelowo po 10 latach ten podatek ma osiągnąć wartość 1,5% wartości nieruchomości.
Dlaczego? Dlatego że chcemy uwolnić nieruchomości. Chcemy też dać czas dotychczasowym tzw. inwestorom, którzy bazowali swoje inwestycje właśnie na lokowaniu kapitału w nieruchomościach, żeby mieli czas je sprzedać. To rozwiązanie jest przede wszystkim skierowane do Sejmu po to, żeby ustabilizować sytuację rynku mieszkaniowego w Polsce, żeby skończyć z flipperką i skończyć z biznesem mieszkaniowym.